VEGGETON.COM

Zapraszam pod nowy adres mojego bloga --> link to veggeton.com!

Welcome to my website !

Łatwe w przygotowaniu mini kotleciki ze słodkim posmakiem figi na bazie ziemniaka i cieciorki. Nie codzienne połączenie, ale co ja poradzę na moje zachcianki. Towarzyszyły im pieczone pomidory koktajlowe wcześniej posmarowane octem balsamicznym.


Czasami tak bywa, że mam ochotę na dziwne rzeczy, dziwne połączenia. Ostatnio mówiłam o klasycznych falafelkach po prostu z cieciorki. W ostatniej chwili wszystko się zmieniło, doszła również ochota na ziemniaka, a w tle była odwieczna potrzeba czegoś słodkiego. Tak, wyszły cieciorkowo ziemniaczane ze słodką nutą figi. Teoretycznie miało być też tymiankowo, ale jakoś ta figa zdominowała, wydaje mi się, że ledwo rosnący przy oknie tymianek stracił swoją moc. 



Składniki:
( 9 frittersów )

1/2 szklanki ciecierzycy
2 ziemniaki
3 figi
1 spora gałązka tymianku
1 łyżeczka soku wyciśniętego z cytryny
odrobina oliwy z oliwek ( do smarowania )
sól
pieprz

Przygotowanie:

1. Myję ziemniaki (nie obieram) i gotuję. Ciecierzycę płukam i też gotuję.

2. Gotowe ziemniaki wrzucam do pojemnika blendera razem z ciecierzycą, suszonymi figami, posiekanym tymiankiem, solą, pieprzem i cytryną. Mixuję na gładką masę.

3. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia formuję kotleciki i smaruję od góry oliwą z oliwek. Piekę 30 minut we wcześniej nagrzanym piekarnkiku na 200*C.

podaję z sałatką lub dipem / w picie lub tortilli albo same jako przekąskę


Easy to make small burgers with figs sweet taste based on potato and chickpeas. Unusual combination, but it is just my craving. Accompanied with cherry tomatoes sprinkled with balsamic vinegar.


It sometimes happened that I have unusual craving. I have been speaking lately about classic chickpeas fritters. Last minute everything changed, I wanted to add potato as well. In the background was my eternal need for something sweet. Yes, It came out potato - chickpeas fritters with sweet figs taste. Theoretically It suppose to have thyme aroma, but I guess that my growing next to the window thyme lost his power.



Ingredients:
( 9 fritters )

1/2 cup chickpeas
2 potatoes
3 figs
1 bunch of thyme
1 tsp squeezed lemon juice
olive oil ( to sprinkle )
sea salt
pepper

Preparation:

1. Wasch potatoes ( do not peel them ) and boil them. Wash chickpeas and boil it as well.

2. Boiled potatoes and chickpeas place in blender container with dried figs, chopped thyme, salt, paper and lemon juice. Blend till is smooth mass.

3. Form falafels and place them on lined with baking paper baking sheet. Top of them sprinkle with olive oil and bake for 30 minutes on previously heated oven for 200*C.

serve with dip / salad / pitta or tortilla filling or eat it as a snack

Orzeźwiająca pasta z kolendrą i kminem na bazie ciecierzycy o smaku marchewkowym, po poprostu hummus marchewkowy. W sam raz na śniadanie lub lekką kolację. Lubię ją jeść jako dip z ogórkami albo cukinią i waflami kukurydzianymi lub ryżowymi.


Najlepsze co może być na świecie to ciecierzyca! Można z niej robić, pasty, pasztety, ciastka, ciasta, kotlety, burgery, albo jeść samą jako przekąskę! Po prostu wszystko w jednym. W związku z tym, że wczoraj robiłam bulion warzywny to zostały po nim warzywa. Dlatego na kolacje miała być albo sałatka warzywna albo jakieś kanapeczki z hummusem / pastą lub po prostu dip. Szukając czegoś co mnie przekona wpadłam na stronę thefirstmess. Nie ukrywam, że zdjęcia mnie powaliły na kolana, dlatego poszłam w tym kierunku. Przepis trochę zmieniłam, chociaż nie bardzo, ponieważ niczego mu nie brakuje, naprawdę taki jest obłędny. Jedynym zamiennikiem są gotowane warzywa, zamiast pieczonych. Wyszło tak smacznie, że zamiast chleba z pastą, była pasta z chlebem. Jako dodatek do pasty, pojawiła się cukinia i wafle kukurydziane ( to apropo bezglutenowej kolacji ), a wszystko udekorowałam pestkami dyni i nasionami konopi.


Składniki:
(500 ml)

1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
3 marchewki
1/4 szklanki oleju
3/4 łyżeczki nasion kminu
3/4 łyżeczki nasion kolendry
1 - 2 ząbki czosnku
1/4 cytryny sok i skórka
1 łyżki tahini
1 łyżeczka pasty pomidorowej
sól
pieprz

Przygotowanie:

1. Do dużej miski wrzucam i dokładnie rozgniatam widelcem marchewki, potem dodaje olej, sok i skórkę z cytryny, pastę pomidorową, tahini, sól i pieprz. Wszystko dobrze mieszam, aby masa była w miarę gładka i jednolita.

2. Miażdże w moździerzu nasiona kminu i kolendry, dodaję do miski. To samo robię z czosnkiem, siekam, rozgniatam w moździerzu i razem z ugotowaną ciecierzycą dodaję do miski z marchewkami. Całość dokładnie mieszam.

3. Gotową mieszankę przekładam do pojemnika od blendera i bardzo dokładnie blenduję na gładką masę. Gotową pastę przekładam do słoików.



Refreshing paste with coriander and cumin based on chickpeas with carrot taste. Perfect for breakfast or light supper.  I like it as a dip with cucumber, zucchini and corn or rice cakes.


The best on the world is chickpea! You can eat is as a paste, pate, cookies, cakes, burgers or just itself! Everything in one. Yesterday I have done broth, so I end up with lot of veggies. Idea for supper was to make something out of them. Through many websites I found out thefirstmess. Photos were amazing, so I went this way. I have changed a bit recipe, but not that much. It is already perfect, does not need any thing more or less. The one thing is that I replaced roasted veggies, with boiled ones. It came out delicious. It supposed to be bread with paste, but it was paste with bread. As an extras was zucchini, pumpkin seeds / hemp seeds and corn cakes ( gluten free ).

Ingredients:
(500 ml)

1 cup boiled chickpeas
3 boiled carrots
1/4 cup olive oil
3/4 tsp cumin seeds
3/4 coriander seeds
1 - 2 garlic cloves
1/4 squeezed lemon and zest
1 tbsp tahini
1 tsp tomato paste
salt
peppercorn

Preparation:

1. Mash carrots in a big bowl, than add olive oil, squeezed lemon juice and zest, tomato paste, tahini, salt, peppercorn. Mix precisely till is smooth.

2. Cumin and coriander mash in mortar, add to the bowl. Do the same with garlic, chop in small pieces, than mash in mortar. Add to the bowl with boiled chickpeas. Mix it well.

3. Ready mixture transfer to a blender container and blend it till is smooth. Ready hummus transfer into the jars.

Pieczone kotleciki z marchewki i kalarepy w konsystencji bardzo delikatne z posmakiem tahini i tymianku. Równie dobrze smakują smażone. Idealnie się komponują z jarmużem i pieczoną w cukinią. Całość dopełnia subtelny sos sezamowy.


Idzie wiosna, za oknem zielono i na talerzu zielono. Generalnie burgery / kotlety powinny być na bazie jakiegoś ziarna, tu natomiast przeważają warzywa. Wydaje mi się, że te z ciecierzycy czy soczewicy są bardziej zbite, co za tym idzie bardziej treściwe. No i zdecydowanie łatwiej się je smaży. W dzisiejszych marchewkowo - kalarepowych przeważają warzywa więc muszę przyznać, że ich smażenie nie szło wcale łatwo, ale udało się. Kiedy robiłam je po raz drugi, poszłam na łatwiznę i wrzuciłam do piekarnika. Różnica była taka, że nie były tak tłuste jak te z patelni. Piekłam je 30 minut, bo czas gonił ale uważam, że spokojnie można by było je piec przez około 45, a nawet 60 minut. Wtedy powinny być elegancko podpieczone i chrupkie po bokach.

Myślę, że niedługo przyjdzie czas na jakieś tradycyjne falafele. Zwykłe proste z ciecierzycy, bez żadnych extra dodatków. Proste i z klasą. Po za tym, dzisiaj chodził za mną humus marchewkowy i się wychodził. Wyszedł zaskakująco przepysznie, dlatego już jutro się nim pochwalę!


Składniki:
(3 średnie kotlety)

1/2 kalarepy
1 marchewka
1 mała garstka świeżego tymianku
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki soku z cytryny
2 ziarna pieprzu cayenne
1/3 łyżeczki soli
1 łyżka tahini
1 łyżka szałwi hiszpańskiej
2 łyżki wody

sos:

1 łyżka tahini
3/4 łyżeczki soku z cytryny
1 łyżeczka ksylitolu
1/2 ząbka czosnku
1/4 szklanki wody
1/4 łyżeczki soli
1 łyżka oliwy z oliwek



Przygotowanie:

kotlety:

1. Kalarepę i marchewkę obieram i zcieram na tarce, wrzucam do miski. Drobno siekam świeży tymianek, czosnek i dodaję do miski.

2. W szklance mieszam szałwię hiszpańską z wodą i dodaję do miski razem z tahini, sokiem z cytryny, solą i rozgnieciony w moździeżu pieprz cayenne. Wszystko dokładnie mieszam.

3. Z gotowej masy formuję kotlety i piekę w wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C przez 45 - 60 min. Opcjonalnie można usmażyć na oleju kokosowym - uwaga bo kotleciki są delikatne.

sos:

1. W małej miseczce mieszam tahini, sok z cytryny, ksylitol, wodę, sól, oliwę z oliwek i obrany i drobno posiekany czosnek. Dokładnie mieszam.

podaję z jarmużem, pieczoną cukinią i polewam sosem


Baked burgers made from carrot and kohlrabi. Delicious with a bit of tahini and thyme taste. They are also suitable for frying. Work well with kale and baked zucchini. Completed with sesame sauce.


Spring is comming, is green out sie, on my plate as well. Generally burgers should be done mostly with grains, here are vegetables. I think that chickpeas or lentil ones are more thick, so they are more pithy. What is more it is easier to fry them. This carrot - kohlrabi ones are mostly done with vegetables and to fry them was not easy, but I did it. When I have done them second times, I choose easiest way. I baked it. The difference was that the ones from oven was less greasy. I have baked them for 30 minutes, because I was running out of time, but honestly I think that you can calmly bake them for 45, even 60 minutes. They should be nice crispy on sides.

I think that traditional falafel is coming soon. Simple ones from chickpeas, without any extras. Simple with class. By the way, today I have had on the back of my head carrot hummus and I have done it. It came out delicious, this is why I will broast it tomorrow!


Ingredients:
(3 medium burgers)

1/2 kohlrabi
1 carrot
1 small bunch of fresh thyme
1 garlic clove
1/2 tsp squeezed lemon juice
1 peppercorns cayenne
1/3 tsp salt
1 tbsp tahini
2 tbsp water
1 tbsp chia seeds

sauce:

1 tbsp tahini
3/4 tsp juice squeezed from lemon
1 tsp xylitol
1/2 garlic clove
1/4 cup of water
1/4 tsp sea salt
1 tbsp olive oil
Preparation:

burgers:

1. Peel kohlrabi and carrot, grate and place in bowl. Chop fine thyme and garlic, add to the bowl with carrot and kohlrabi.

2. In cup mix chia seeds with water and add to the bowl with veggies. Than add tahini, squeezed lemon juice and mashed in mortar cayenne peppercorn. Mix precisely.

3. From ready mass form burgers and bake in previously heated oven for 180*C for 45 - 60 minutes  or fry it (optional).

sauce:

1. In small bowl combine tahini, squeezed lemon juice, xylitol, water, salt, olive oil and fine chopped garlic. Mix precisely.

serve with kale, baked zucchini and pour with sauce. 

Wczorajsza kolacja zakończona była jarmużem z warzywami w orzechowo sezamowym sosie. Dzięki obecności śródziemnomorskiego awokado i oregano sałatka miała orzeźwiający posmak. Nie za duża ilość ciecierzycy w tahiną uzależnia. Bez opamiętania ogarnęła mnie chęć sięgnięcia po kolejne porcje.


Tahini (masło sezamowe) pochodzi ze wschodu i jest to pasta na bazie sezamu. Dodaje się ją do sosów, dań głównych lub hummusu. Cieciorka to znakomite źródło białka, natomiast jarmuż dostarcza sporą ilość wapnia i potasu. 
Dobra sałatka to podstawa, a jeszcze lepsza gdy pomimo swojej lekkości nasyci nasz organizm i doda energii. Tutaj tą rolę odgrywa ciecierzyca, jeśli komuś jeszcze mało można dodać kaszę jaglaną lub komosę ryżową (quinoa). Wtedy będzie wystarczająca jako pełnowartościowy obiad.


O zdrowotnych właściwościach octu jabłkowego dowiedziałam się dopiero niedawno. Przyśpiesza przemianę materii i  wspomaga odchudzanie (2 łyżki octu jabłkowego wypić przed posiłkiem), wspomaga trawienie (1 łyżka w szklance wody wypita przed posiłkiem poprawia trawienie i na problemy z gazami), poprawia nastrój (wypity przed posiłkiem, wspomaga produkcję serotoniny), powoduje wzrost energii (zawiera enzymy, które zapobiegają zmęczeniu, łyżka na szklankę).


Składniki:
(2 porcje)

2 marchewki
1 miska jarmużu
1/4 kalafiora
1/2 awokado
1/3 szklanki ciecierzycy
1 szklanka wody + 1/2 szklanki do sosu
2 łyżki tahini 
1 łyżka oliwy z oliwek
1/2 octu jabłkowego
1/4 soku z cytryny
5 łyżek orzechów nerkowca
1/3 łyżeczki oregano
sól i pieprz
biały i czarny sezam

Przygotowanie:

1. Marchewkę i kalafiora obieram i kroję w ćwiartki. Piekę 30 minut w wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C. Ciecierzycę wrzucam do garnka i zalewam 1 szklanką wody. Gotuję pod przykryciem około 30 minut (do puki zmięknie).

2. Przygotowuję sos. Do pojemnika blendera wrzucam orzechy nerkowca, sok z cytryny, 1/2 szklanki wody, ocet jabłkowy, oliwę z oliwek, tahini, sól, pieprz, oregano. Blenduję na gładką masę.

3. Obieram awokado kroję w paseczki i wrzucam do dużej miski. Upieczone warzywa z piekarnika odrzucam do awokado razem z ugotowaną i odcedzoną ciecierzycą. Na końcu polewam gotowym sosem. Dokładnie wszystko mieszam.


Yesterdays supper was finished with kale with veggies in peanut sesame sauce. Thankfully to mediterranean avocado and oregano this salad has refreshing moments. Not too much chickpeas in tahini sauce made me addicted to this salad. Without remembering oneself I took another few portions.


Tahini (sesame butter) comes from east countries (Asia). It is based on sesame seeds. You can add it to main meals, sauces and hummus. Chickpeas is an excellent source of proteins, while kale gives us potassium and calcium.
Well done salad is a must. Better when though it is light it gives us energy and fill properly. Here, the main role play chickpeas, if is not enough you can add millet or quinoa.

About health benefits of apple cider vinegar I find out few days ago. It accelerates metabolism and helps with weight loss. (2 tbsp of apple vinegar drink before meal), aids digestion (1 tbsp in cup of water drink before meal and helps with gas problems), mood improves (drink before meal, improve serotonin production), increase energy (contain enzymes, which prevent from fatigue, one tbsp per cup).

more on, source: 26 uses of apple cider vinegar

Ingredients:
(2 portions)

2 carrots
1 bowl of kale
1/4 cauliflower
1/3 cup chickpeas
2 tbsp tahini 
1/2 avocado
1 tbsp olive oil
1/2 tbsp apple cider vinegar
1/4 squeezed lemon juice
1/2 cup of water 
5 tbsp cashews
1/3 tsp oregano
white and black sesame
salt and pepper

Preparation:

1. Peel carrot and chop it with cauliflower in quarters. Bake for 30 minutes in previously heated oven for 180*C. Chick peas toss in pot, pour with 1 cup of water. Boil for around 30 minutes (till softened).

2. Prepare sauce.  In blender container place peanuts, squeezed juice from lemon, 1/2 cup of water, apple cider vinegar, olive oil, tahini, salt, pepper, oregano. Blend till is smooth.

3. Peel avocado and cut slices, toss in medium bowl. Baked veggies toss to avocado with boiled and drained chickpeas. Pour with ready sauce. Mix precisely.

Pita ze słodkawym buraczanym falafelkiem, który słodycz zyskał dzięki daktylom. Dla kontrastu polany sosem z awokado o kwaskowatym smaku, a wszystko to zawinięte w słonawą pitę. Na dodatek sezonowe warzywa wedle uznania i do piekarnika na około 20 minut. Tak właśnie wyglądał mój dzisiejszy obiad. Jak dla mnie po zimowym spacerze taka gama smaków była idealna. Oczywiście nie obyło się gorącej herbaty na koniec.


Pita to po prostu pszenny placek, który prawdopodobnie pochodzi z Syrii i jest bardzo popularna w południowo - zachodniej Azji. Najczęściej je się ją z falafelem, tak jak ja to zrobiłam albo z dipem ( najczęściej pikantym).   

Wcześniej już pisałam o swoich próbach zrobienia pity greckiej, która niestety za każdym razem nie wychodziła. Dopiero dzisiaj odkryłam czemu. Musi być zrobiona z mąki pszennej, ponieważ mąki bez glutenowe, nie są wystarczająco elastyczne, właśnie z powodu braku glutenu. Myślę, że w tym przypadku rozwiązaniem jest dodanie gumy ksantanowej. Dlatego na razie nie zamierzam porywać się na bez glutenowe pity. Jestem bardzo zadowolona z tych i na pewno jeszcze nie raz pojawią się w moich daniach.

Odnośnie pity radzę bardzo ją rozwałkować (około 22 cm średnicy z jednego kawałka), szybciej urośnie i się nie przypali. Za grube ciasto nie bardzo chce rosnąć, a w przypadku oleju nie może być go za dużo, pity wyjdą za tłuste. Patelnia powinna być lekko natłuszczona, ale nie za bardzo. Gotową pitę można nafaszerować czym się tylko chce i od razu podawać na ciepło lub na zimno z dowolnym sosem. Sałatę zawsze dodaję po wyjęciu z piekarnika, ponieważ nie lubię jak się przypala i staje sucha.

Przepis na pitę znalazłam wczoraj na Half Baked Harvest, a dzisiaj z rana w końcu przyszła zima, która zmobilizowała mnie do działania. Słońce, które wpadło do pokoju przez okno obudziło mnie i dało energię do gotowania. Podczas gdy wyrabiałam ciasto na pite na leżący śnieg za oknem padało wschodzące słońce. W lodówce leżały już gotowe falafelki, brakowało tylko pity. Zanim wszyscy wstali była już gotowa.



Składniki:

falafel :
(10-12 małych kotlecików)

1 średni burak
1/2 szklanki cicierzycy
1 - 2 łyżki mielonego siemienia lnianego
1 cm imbiru
2 ząbki czosnku
1/4 cytryny
3 łyżki oliwy z oliwek
5 suszonych daktyli
1/2 szklanki wody
 1 łyżeczka soli
1 łyżka oleju kokosowego
czarny sezam

pita:
(8 pit)

2 1/2 - 3 szklanki mąki pszennej (typ 450)
1 szklanka gorącej wody
2 łyżeczki drożdży instant
2 łyżeczki soli
1 łyżka oliwy z oliwek

sos:
(200 ml)

1  małe dojrzałe awokado
1/3 szklanki mleka kokosowego
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
1/3 łyżeczki kopru wloskiego
3 łyżki soku z cytryny

warzywa do podania:

garść jarmużu
2 plasterki pomidora
2 plasterki ogórka
kiełki

Przygotowanie:

Falafel:

1. Dzień wcześniej wieczorem wsypuję ciecierzycę do miski i zalewam wodą, tak żeby przykryła całą ciecierzycę.

2. Buraka gotuję w skórce. Ugotowanego buraka obieram i ścieram na tarce. Czosnek i imbir drobno siekam i rozgniatam w moździeżu, dodaję do buraka razem z sokiem z cytryną. Przekładam do słoika i zostawiam w lodówce na noc.

2. Następnego dnia rano odcedzam ciecierzycę i wrzucam do pojemnika blendera razem z poprzednio przygotowanym burakiem, oliwą z oliwek, siemieniem lnianym i daktylami. Jeżeli nie masz wystarczającego mocnego blendera, można najpierw namoczyć daktyle przez 15 minut. Wszystko miksuję na gładką masę. Jeżeli masa jest zbyt gęsta dodaję 1/2 szklanki wody.

3. Z gotowej masy formuję kotleciki i obtaczam je w czarnym sezamie.

4. Na patelnię dodaję olej kokosowy. Na średnio rozgrzanej patelni układam kotleciki i smażę na średnim / małym ogniu pod przykryciem. Po paru minutach odwracam kotleciki na drugą stronę. W razie potrzeby dodaję drugą łyżkę oleju kokosowego.

5. Gotowe kotleciki przekładam na talerz i odstawiam na bok.

Sos:

1. Obieram awokado i wrzucam do pojemnika blendera. Dodaję mleko, sól, czosnek, koper włoski, sok z cytryny i sól. Miksuję na gładką masę. Gotowy sos odstawiam na bok.

Pita:

1. Mieszam wodę z drożdżami w szklance. Odstawiam na 5 minut, żeby się rozpuściły.

2. Do dużej miski dodaję 2 szklanki mąki i sól, mieszam.

3. Do miski z mąką dodaję oliwę z oliwek i szklankę wody z rozpuszczonymi w niej drożdżami. Wodę z drożdżami dodaję stopniowo nie przerywając mieszania.

4. Wyrabiam ciasto rękami do puki nie przestanie się do nich przyklejać. W razie potrzeby dodaję trochę mąki (tą dodatkową 1/2 - 1 szklankę).

5. Myję miskę w której ugniatałam ciasto, dodaję do niej troszkę oliwy z oliwek. Umieszczam tam ciasto, żeby całe pokryło się oliwą. Przykryć ściereczką kuchenną i odstawiam na godzinę, żeby urosło.

6. Cały czas mam w zanadrzu trochę mąki, w razie potrzeby gdyby siato się kleiło. Delikatnie kroję ciasto na 8 części. Z każdej części robię kulkę, miażdżę dłońmi aby powstał placek, który rozwałkowuję na kółka o średnicy 22 cm. Lepsze cieńsze, niż grube.

7. Na patelnię dodaję oliwę, nie za dużo. W razie czego ręcznikiem kuchennym zbieram jego nadmiar. Ważne, żeby nie było za dużo oleju. Na średnio rozgrzaną patelnię układam rozwałkowane kółka. Smażę z jednej strony około 30 sekund, a następnie z drugiej około 1 minuty. Następnie znowu odwracam na poprzednią stronę i smażę do czasu, aż zaczną pojawiać się "bąbelki".

8. Usmażoną pitę przekładam na talerz, przecinam nożem wzdłuż i nakładam do środka warzywa (oprócz jarmużu) i falafelki.

9. Pitę z warzywami wkładam do nagrzanego piekarnika na 180*C na około 20 minut, aby wszystko było ciepłe. Po wyjęciu z piekarnika dodaję jarmuż i polewam wcześniej przygotowanym sosem.

Chyba w końcu zapanował spokój. Po moich dwu tygodniowych kuchennych rewolucjach chyba się wyładowalam. Może wyładowalam to złe słowo, raczej uspokoiłam, zaspokoiłam moją ogromną potrzebę gotowania. Z czego wynikała? Nie wiem, możliwe że z ilości pomysłów, ogromnego przypływu weny. Nie mniej jednak, nie ukrywam, że nie wszystko poszło po mojej myśli i wychodziło tak jak miało wyjść. Mimo to zjadłam z apetytem swoje dzieła i gotowałam dalej, nie poddając się. Od dziś będę gotować już na spokojnie, nie w biegu, a każdy przepis będzie dokładnie przemyślany. Koniec z łapaniem się za wszystko na raz, bo nie wychodzi. 

Przełomem dzięki któremu się uspokoiłam było zaspokonenie mojego poziomu cukru. Nie wyobrażalne jest to jak dużą ochotę miałam i nadal mam na słodkie owoce, suszone owoce i orzechy. Grunt, że na owoce, a nie na czekolady, lizaki itp. Dlatego teraz nadszedł czas na coś z innej beczki - marchewki. Super wpływają na cerę, regulują proces trawienia i obniżają poziom cholesterolu we krwi. 

Nie bardzo chciało mi się jeść falafelki, pasty czy zapiekanki, myślałam raczej o czymś lekkim i ciepłym. No to zupa krem najlepsze rozwiącanie. Rano wszystko przygotowałam, zupę nastawiłam. Później tylko podgrzać i zmiksować. Prosta sprawa, a dobry obiad tak cieszy. Zjedzony na spokojnie, nie w biegu zawsze poprawia mi humor. 


Składniki:
(2 - 3 porcje)

5 marchewek 
1/2 pomidorów z puszki
2 ząbki czosnku
1/2 cebuli
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1/2 szklanki ciecierzycy
1 łyżka oliwy z oliwek
słodka papryka mielona
kiełki
sól

Przygotowanie:

1. Do garnka wlewam oliwę z oliwek , gdy się nagrzeje wrzuam posiekany czosnek i cebulę. Co jakiś czas mieszam, do czasu aż cebula się zeszkli.

2. Do zeszklonej cebuli dorzucam pomidory i marchewki. Gotuje 5 minut, następnie dodaję wody tak, żeby wszystko przykryła. Gotuje następne 30 minut.

3. W między czasie gotuję ciecierzyce. Ugotowaną ciecierzyce odcedzam i przekładam na patelnie. Prażę na patelni do puki się zarumieni. Do osobnej miseczki wrzucam sól i słodką paprykę mieloną.
Gotową ciecierzycę wrzuacm od razu do miseczki z przyprawami i dokładnie mieszam, tak żeby cała się nimi pokryła.

3. Ugotowaną zupę miksuje na gładką masę. Podaje z ciecierzycą i kiełkami.


Jak ja baardzo nie lubię natki pietruszki, ah tak bardzo, bardzo. Tylko w jednym przypadku jestem wstanie zjeść cały jej pęczek, jak to? A no falafelki! Gdzieś już widziałam takie rozwiązanie i bardzo mnie zainteresowało, dlatego dzisiaj postanowiłam zrobić swoje pierwsze falafelki i to w piekarniku, a nie smażone na głębokim oleju. Szybkie i proste kotleciki warzywne. Można komponować je z wielu składników zawsze na bazie bobu lub ciecierzycy i nie ma opcji, żeby wyszły niedobre. Ciecierzyca zawsze smakuje obłędnie. 
Z tego co czytałam to jest to bardzo znana i lubiana potrawa w krajach Arabskich i muszę przyznać, że w moim domu od dzisiaj też.  Będą robione minimum raz w tygodniu, co tydzień z innymi dodatkami. Tylko dwie szklanki gotowanej ciecierzycy plus różne dodatki i przyprawy wystarczają na około 20 falafelków. 
Jak je podawać? Ja je dzisiaj zrobiłam z moim sucharkowym eksperymentem (pieczywo chrupkie), warzywami, roszponką i tzatzykami z nerkowców. Nic nie zostało, wszystko było zjedzone, a miseczka po tzatzykach dokładnie wylizana. hehe


Składniki:

 2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
1 pęczek natki pietruszki
1 cebula
1/4 cytryny
1/4 szklanki mąki z amarantusa
2,5 łyżki tahini
2 duże ząbki czosnku
 2 łyżeczki kminu
1/4 łyżeczki papryczki chilli
3 łyżki oleju
1/2 łyżeczki soli
pieprz

Przygotowanie:


1. Rozgrzewam na patelni olej i wrzucam na nia cebulę do czasu, aż się zeszkli.

2. Wysypuję mąkę z amarantusa na talerzu i odstawiam na bok, resztę składników łącznie z zeszkloną cebulą wrzucam do miski i blenduję blenderem na gładką masę.

3. Z gotowej masy formuję kulki i obtaczam je w mące z amarantusa. Gotowe kotlecki układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piekę przez 20-30 min w temperaturze 200*C. Po 10 - 15 minutach obracam kotleciki na drugi bok.