VEGGETON.COM

Zapraszam pod nowy adres mojego bloga --> link to veggeton.com!

Welcome to my website !

Subtelnie słodka polenta z lekko wilgotnym jak to kasza kukurydziana, ale i chrupiącym spodem (polenta). Polana kremem z nerkowców i burakami z imbirem. Udekorowany rukolą i kiełkami stir - fry. Pasuje na lunch jak i na obiad, na ciepło lub zimno. Osobiście za kategoryzowałabym go jako posiłek na wiosnę - lato. 


Jakiś czas temu miałam dużą fazę na kasze kukurydzianą w tedy zrobiłam tą polentę a'la tarta. Można by zrobić tradycyjnie jako bruscettę: pomidor, feta i bazylia. Jednak nie miałam ochoty na te dobrze znane mi smaki. Natomiast chęć na orzechy i buraka, plus wciąż trwający apetyt na kasze zaproponował mi takie połączenie. Bardzo mi smakowało, czy innym też będzie smakowało? Nie gwarantuje tego ;).


Składniki:
(1 średniej wielkości polenta)


1/2 szklanki kaszy kukurydzianej 
1 szklanka mleka kokosowego
1 średni burak
1/2 szklanki orzechów z nerkowca
1/2 cytryny + do skropienia
około 1 - 2 cm imbiru
1/4 łyżeczki cynamonu
rukola
kiełki stir - fry


Przygotowanie:

1. Orzechy zalewam woda i odstawiam na bok.

2. Gotuję buraki i ścieram na tarce. Scieram imbir i dodaje do buraków razem z sokiem z 1/4 cytryny. Odstawiam na bok.

3. Gotuję wodę na kaszę kukurydziana. Gdy woda wrze wsypuję kaszę kukurydzianą i mieszam bez przerwy, w między czasie gdy staje się coraz gęstsza dorzucam sól i przyprawy. Gotową kaszę przekładam do formy i odstawiam na 30 minut żeby wystygła.

4. Gdy kasza stygnie, odcedzam wodę od orzechów i miksuję blenderem na gładką masę. Dodaję sól, cytrynę i w razie potrzeby 1/2 szklanki wody. Odstawiam na bok.

5. Na rozgrzaną patelnię wrzucam już ostudzoną polentę i grilluje z dwóch stron do puki się zarumieni.

6. Gotową polentę wkładam z powrotem do formy, polewam jogurtem z nerkowców, a na nim układam buraki. Piekę 30 - 40 minut w 180*C.

7. W między czasie prażę kiełki na patelni. Układam rukolę i posypuję kiełkami. Całość skrapiam sokiem z cytryny.



Subtle sweet polenta with slightly wet, because it is groats, but crispy bottom (polenta). Topped with cashews cream and beetroot with ginger. Decorated with rucola and stir - fry sprouts. Suitable for lunch or dinner in warm or cold version. Personally I think that this meal is proper for spring - summer weather.


Some time ago, I had huge desire for cornmeal, that day I have done this polenta a'la tart. Of course you can do it in traditional way as a bruscetta with tomatoes, feta cheese and basil. However I did not want this well known tastes for my dinner. I wanted some nuts, beetroot and cornmeal. This is how my appetite suggested me how to put it together. I enjoyed it a lot, if you gonna like it? I can not guarantee ;).


Ingredients:
(1 medium size polenta)

1/2 cup corn meal (polenta)
1 cup coconut milk
1 medium beetroot
1/2 cup cashews
1/2 lemon + for sprinkle
around1 - 2 cm ginger
1/4 tsp cinnamon
rucola
stir - fry sprouts

Preparation:

1. Pour cashews with water (to cover them), set aside.

2. Boil beetroot and wipe it on grater. Than peel ginger and wipe it on grater, add to beetroot with juice squeezed from 1/4 of lemon. Set aside.

3. Boil water for corn meal. When water is boiling add cornmeal and stir constantly, while is becoming thick ad salt and herbs. Ready cornmeal transfer to the form and set aside for 30 min to cool down.

4. When cornmeal is cooling down, strain water from cashews and blend it till smooth mass. Add salt and lemon, if needed add 1/2 cup of water. Set aside.

5. Delicately remove polenta from the form and transfer it on previously heated and sprinkled with olive oil pan. Be careful to do not damage it. Fry it from two sides, till is little bit crispy and brown

6. Again transfer ready polenta into previous form, pour with cashews yogurt and than place on top of it ready beetroot. Bake for 30 - 40 minutes in previously heated oven for 180*C.

8. Meanwhile fry stir - fry sprouts. On ready polenta toss some rucola and sprouts, sprinkle with lemon juice.


W witariańskim wydaniu popularne sajgonki kuchni chińkiej. Na surowo z marchewką, papryką, melonem i rzodkiewką w dodatku z sałatą, czyli witariańskie sajgonki. Lekkie i łatwe w przygotowaniu z orzeźwiającym melonem. Mogą być podane z dowolnym sosem.


Tradycyjne sajgonki są smażone w głębokim oleju. Potocznie mówiąc ociekają tłuszczem. Raz na jakiś czas można je zjeść, ale co zrobić gdy mamy ochotę częściej po nie sięgnąć?  Nic wielkiego, wystarczy pominąć jeden punkt - smażenie. Papier ryżowy nie smażony, jedzony na surowo jest równie smaczny. Po posiłku nie czuję, cię ociężała, a najedzona z energią do dalszej pracy. Łatwe w przygotowaniu, wrzucone do małego pojemniczka świetnie prezentują się na lunch.

Dzisiaj cały dzień z opóźnieniem, a wszystko przez to, że zaspałam. Nic nie było przygotowane, więc szybko zrobiłam bardzo łatwe witariańskie sajgonki. W związku z tym, że uwielbiam sos sojowy z masłem orzechowym nie mogło się obyć bez niego. Co prawda sos nie jest witariański, ale jego kwestia jest dowolna. Takie sajgonki można podawać z dowolnym sosem, aby danie było w stu procentach witariańskie (surowe).




Składniki:

sajgonki:
(4 sztuki)

4 sztuki papieru ryżowego
1/4 papryki
garść sałaty
1 plaster melona
1 średnia marchewka
5 cm białej rzodkwi

sos:
(nie witariański)

1 1/2 łyżki sosu sojowego (czytaj uważnie skład w kwesti glutenu)
2 łyżki domowego masła orzechowego
1 1/2 łyżki cukru trzcinowego
1/2 cytryny
1 ząbek czosnku
1 cienki plasterek imbiru

Przygotowanie:

sajgonki:

1. Marchewkę, rzodkiewkę i melona obieram, a potem kroję w podłużne paski razem z papryką.

2. Układam jedną sztukę papieru ryżowego i dokładnie ją namaczam wodą z obydwu stron przy pomocy pędzelka. Następnie poprzecznie u góry układam warzywa. Od góry przykrywam je papierem i robię jeden obrót (roll) w moją stronę. Potem zawijam z lewej i prawej strony i na końcu zawijam (rolluję) do samego końca w moją stronę.  

3. Przekładam na talerz, podaję po około 30 minutach gdy sajgonki lekko wyschną.

sos:

1. Do małej miseczki wyciskam sok z cytryny, następnie wrzucam sos sojowy, masło orzechowe i cukier trzcinowy.

2. Obieram czosnek i imbir. Rozgniatam w moździerzu wrzucam do miseczki z sosem. Wszystko dokładnie mieszam.


The most famous Chinese cuisine rolls in raw food style. Rolls with carrot, pepper, melon and white radish with bunch of salad. It calls raw rolls for fast lunch. Light and easy to prepare with refreshing melon. Served with any sauce.


Traditional spring rolls are fried in deep oil. Colloquially said it is dipping with fat. I can eat it once for a while, but what should I do it I want more often? Not really much, just skip one thing. Do not fry it. Rice paper does not have to be fired, it can be eaten raw. Like that is also really tasty. After this meal I do not feel heavy, but full of energy. It is easy to prepare. Throw it it to container and you have good looking and healthy lunch.

All day late, it is because I oversleep. Nothing was prepared, so I decided to make easy raw rolls. I love peanut butter - soy sauce so it is not hundred percent raw dish, but is up to you how you gonna serve it. With or without sauce. You can serve it with any sauce you want.

Ingredients:

rolls:
(4 pieces)

4 rice paper pieces
1/4 pepper
bunch of salad
1 slice of melon
1 medium carrot
5 cm of white radish

sos:
(not raw)

1 1/2 tbsp soy sos (read precisely ingredients list - gluten)
2 tbsp homemade peanut butter
1 1/2 tbsp brown sugar
1/2 lemon
1 thin slice of ginger
1 garlic clove

Preparation:

rolls:

1. Peel melon, carrot and white radish than slice into long strips with pepper.

2. Place one piece of rice paper and carefully wet with pencil.  On the top of the paper place vegetables crosswise and roll ones my way. Than cover from left and right side and, afterwards roll till the end. 

3. Transfer on a plate and serve after 30 minutes when they are slightly dry.

sos:

1. In a small bowl squeeze lemon juice, than toss soy sos, peanut butter and brown sugar.

2. Peel garlic cloves and ginger. Crush it in mortar and transfer to a bowl with sos. Mix thoroughly. 




Pita ze słodkawym buraczanym falafelkiem, który słodycz zyskał dzięki daktylom. Dla kontrastu polany sosem z awokado o kwaskowatym smaku, a wszystko to zawinięte w słonawą pitę. Na dodatek sezonowe warzywa wedle uznania i do piekarnika na około 20 minut. Tak właśnie wyglądał mój dzisiejszy obiad. Jak dla mnie po zimowym spacerze taka gama smaków była idealna. Oczywiście nie obyło się gorącej herbaty na koniec.


Pita to po prostu pszenny placek, który prawdopodobnie pochodzi z Syrii i jest bardzo popularna w południowo - zachodniej Azji. Najczęściej je się ją z falafelem, tak jak ja to zrobiłam albo z dipem ( najczęściej pikantym).   

Wcześniej już pisałam o swoich próbach zrobienia pity greckiej, która niestety za każdym razem nie wychodziła. Dopiero dzisiaj odkryłam czemu. Musi być zrobiona z mąki pszennej, ponieważ mąki bez glutenowe, nie są wystarczająco elastyczne, właśnie z powodu braku glutenu. Myślę, że w tym przypadku rozwiązaniem jest dodanie gumy ksantanowej. Dlatego na razie nie zamierzam porywać się na bez glutenowe pity. Jestem bardzo zadowolona z tych i na pewno jeszcze nie raz pojawią się w moich daniach.

Odnośnie pity radzę bardzo ją rozwałkować (około 22 cm średnicy z jednego kawałka), szybciej urośnie i się nie przypali. Za grube ciasto nie bardzo chce rosnąć, a w przypadku oleju nie może być go za dużo, pity wyjdą za tłuste. Patelnia powinna być lekko natłuszczona, ale nie za bardzo. Gotową pitę można nafaszerować czym się tylko chce i od razu podawać na ciepło lub na zimno z dowolnym sosem. Sałatę zawsze dodaję po wyjęciu z piekarnika, ponieważ nie lubię jak się przypala i staje sucha.

Przepis na pitę znalazłam wczoraj na Half Baked Harvest, a dzisiaj z rana w końcu przyszła zima, która zmobilizowała mnie do działania. Słońce, które wpadło do pokoju przez okno obudziło mnie i dało energię do gotowania. Podczas gdy wyrabiałam ciasto na pite na leżący śnieg za oknem padało wschodzące słońce. W lodówce leżały już gotowe falafelki, brakowało tylko pity. Zanim wszyscy wstali była już gotowa.



Składniki:

falafel :
(10-12 małych kotlecików)

1 średni burak
1/2 szklanki cicierzycy
1 - 2 łyżki mielonego siemienia lnianego
1 cm imbiru
2 ząbki czosnku
1/4 cytryny
3 łyżki oliwy z oliwek
5 suszonych daktyli
1/2 szklanki wody
 1 łyżeczka soli
1 łyżka oleju kokosowego
czarny sezam

pita:
(8 pit)

2 1/2 - 3 szklanki mąki pszennej (typ 450)
1 szklanka gorącej wody
2 łyżeczki drożdży instant
2 łyżeczki soli
1 łyżka oliwy z oliwek

sos:
(200 ml)

1  małe dojrzałe awokado
1/3 szklanki mleka kokosowego
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
1/3 łyżeczki kopru wloskiego
3 łyżki soku z cytryny

warzywa do podania:

garść jarmużu
2 plasterki pomidora
2 plasterki ogórka
kiełki

Przygotowanie:

Falafel:

1. Dzień wcześniej wieczorem wsypuję ciecierzycę do miski i zalewam wodą, tak żeby przykryła całą ciecierzycę.

2. Buraka gotuję w skórce. Ugotowanego buraka obieram i ścieram na tarce. Czosnek i imbir drobno siekam i rozgniatam w moździeżu, dodaję do buraka razem z sokiem z cytryną. Przekładam do słoika i zostawiam w lodówce na noc.

2. Następnego dnia rano odcedzam ciecierzycę i wrzucam do pojemnika blendera razem z poprzednio przygotowanym burakiem, oliwą z oliwek, siemieniem lnianym i daktylami. Jeżeli nie masz wystarczającego mocnego blendera, można najpierw namoczyć daktyle przez 15 minut. Wszystko miksuję na gładką masę. Jeżeli masa jest zbyt gęsta dodaję 1/2 szklanki wody.

3. Z gotowej masy formuję kotleciki i obtaczam je w czarnym sezamie.

4. Na patelnię dodaję olej kokosowy. Na średnio rozgrzanej patelni układam kotleciki i smażę na średnim / małym ogniu pod przykryciem. Po paru minutach odwracam kotleciki na drugą stronę. W razie potrzeby dodaję drugą łyżkę oleju kokosowego.

5. Gotowe kotleciki przekładam na talerz i odstawiam na bok.

Sos:

1. Obieram awokado i wrzucam do pojemnika blendera. Dodaję mleko, sól, czosnek, koper włoski, sok z cytryny i sól. Miksuję na gładką masę. Gotowy sos odstawiam na bok.

Pita:

1. Mieszam wodę z drożdżami w szklance. Odstawiam na 5 minut, żeby się rozpuściły.

2. Do dużej miski dodaję 2 szklanki mąki i sól, mieszam.

3. Do miski z mąką dodaję oliwę z oliwek i szklankę wody z rozpuszczonymi w niej drożdżami. Wodę z drożdżami dodaję stopniowo nie przerywając mieszania.

4. Wyrabiam ciasto rękami do puki nie przestanie się do nich przyklejać. W razie potrzeby dodaję trochę mąki (tą dodatkową 1/2 - 1 szklankę).

5. Myję miskę w której ugniatałam ciasto, dodaję do niej troszkę oliwy z oliwek. Umieszczam tam ciasto, żeby całe pokryło się oliwą. Przykryć ściereczką kuchenną i odstawiam na godzinę, żeby urosło.

6. Cały czas mam w zanadrzu trochę mąki, w razie potrzeby gdyby siato się kleiło. Delikatnie kroję ciasto na 8 części. Z każdej części robię kulkę, miażdżę dłońmi aby powstał placek, który rozwałkowuję na kółka o średnicy 22 cm. Lepsze cieńsze, niż grube.

7. Na patelnię dodaję oliwę, nie za dużo. W razie czego ręcznikiem kuchennym zbieram jego nadmiar. Ważne, żeby nie było za dużo oleju. Na średnio rozgrzaną patelnię układam rozwałkowane kółka. Smażę z jednej strony około 30 sekund, a następnie z drugiej około 1 minuty. Następnie znowu odwracam na poprzednią stronę i smażę do czasu, aż zaczną pojawiać się "bąbelki".

8. Usmażoną pitę przekładam na talerz, przecinam nożem wzdłuż i nakładam do środka warzywa (oprócz jarmużu) i falafelki.

9. Pitę z warzywami wkładam do nagrzanego piekarnika na 180*C na około 20 minut, aby wszystko było ciepłe. Po wyjęciu z piekarnika dodaję jarmuż i polewam wcześniej przygotowanym sosem.

Gyoza to japońskie pierożki, z wieprzowiną. Ja zrobiłam wersję wegańską dlatego z tofu i jarmużem. Tradycyjnie występują z kapustą. Co prawda można by było dodać też kiełki i pieczarki, ale zrobię to następnym razem. Nie wszystko na raz.


Spokojnie mogę przyznać, że dzisiejsze podejście do Goyza, zakończyło się sukcesem. Zrobione z samego rana, zniknęły w mgnieniu oka. Jak na osobę, która nie przepada za pierogami, muszę przyznać, że te były bardzo dobre. Czuję, że od dziś będę je częściej przyrządzać. W gruncie rzeczy, są świetnym rozwiązaniem na małą przekąskę / przystawkę lub lekką kolację dla znajomych, których zapraszam do domu na wieczorną posiadówkę.

Przygotowanie tych pierogów wcale nie było takie trudne, co prawda gdyby nie pomoc mojego taty w wyrabianiu ciasta i smażeniu, mogło by z nich nie wyjść nic dobrego. Na szczęście Gyoza zostały dopilnowane i wszystko wyszło tak jak powinno.
Tradycyjne pierogi gotujemy, te natomiast smażymy. Wszyscy w domu mówili, że przygotowując je powinnam smażyć z każdej strony lub ugotować. Przecież będą surowe! No właśnie, nie będą. Najpierw podsmażyłam spód, potem zalałam wodą i szybko przykryłam, żeby się dusiły. Dzięki przykryciu ciepło nie uciekało i zrobiły się od góry. Ciasto nie powinno być zbyt grube, dlatego kilku minutowe duszenie powinno w zupełności wystarczyć, aby pierożki były zrobione i chrupiące. Na końcu, kiedy już prawie cała woda wyparuje, dolałam olej sezamowy i smażyłam jeszcze przez chwilę, aby wchłonęły jego aromat. Oczywiście wiadomo, że w zależności od tego czy używam mniejszej czy większej patelni ilość wody się zmienia. Ja użyłam bardzo dużej patelni z nieprzywieralną powierzchnią, dzięki temu uniknęłam przypalenia się pierogów.

Szczerze mówiąc nigdy nie przepadałam za pierogami, a w szczególności tymi na święta. Wydawały się zawsze takie bez wyrazu, zimne kluchy z mięsem. Zimne kluchy, dlatego bo zawsze ciasto z którego były zrobione, było grube i dominowało. W przypadku Gyoza ciasto jest delikatne, a farsz wyrazisty. Dzięki temu, że smażę je, a potem duszę, zamiast gotować są lekko chrupiące, co nadaje im lekkości.

Czasem wersja wizualna jest bardziej pomocna, niż napisana instrukcja. Dla mnie do zrobienia wrapów bardzo pomocny okazał się ten filmik: How to make Gyoza wrappers. / Jak robić wrapy Gyoza. Zwrócił uwagę na pewne czynności, które z lenistwa często pomijałam, przez co ciasto nie wychodziło.


Składniki:
(około 30 pierogów)

na ciasto:

2 szklanki mąki pszennej (typ 450)
1 szklanka zagotowanej gorącej wody
1 łyżeczka soli morskiej
skrobia ziemniacza lub kukurydziana do posypania

na farsz:

3 duże garście jarmużu
1/2 kostki tofu ( około 100g )
1/2 cebuli
2 -3 ząbki czosnku
1 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżeczka papryczki chilli
1 łyżeczka octu balsamicznego

do smażenia: 

1 szklanka wody
olej sezamowy
olej rzepakowy

sos:

3 ząbki czosnku
2 centymetry imbiru
1/2 cytryny
1/2 łyżeczki oleju sezamowego
2 łyżki oleju rzepakowego
2 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżeczka papryczki chilli
2 łyżeczki syropu z agawy

Przygotowanie:

Farsz:

1. Drobno siekam czosnek i cebulę. Wrzucam na rozgrzany olej na patelni. Co jakiś czas mieszając czekam, aż cebula się zeszkli. Gotową cebulę i czosnek przekładam do miski.

2. Na tej samej patelni po cebuli i czosnku układam jarmuż i duszę pod przykrywką przez około 15 minut, do czasu aż lekko zmięknie. Gotowy jarmuż dodaję do miski z cebulą i czosnkiem.

3. Drewnianą łyżką dokładnie rozgniatam tofu i razem z sosem sojowym, papryczką chilli i octem balsamicznym dodaję do miski z resztą farszu. Wszystko dokładnie mieszam.


Ciasto:

1. Do dużej plastikowej miski wsypałam mąkę. Do szklanki z wodą wsypałam sól i mieszałam do czasu gdy się rozpuści.

2. Cały czas mieszając mąkę drewnianą łyżką dodawałam wody. Ważne jest, żeby dodawać wody po trochu, a nie wszystko naraz. Cały czas dokładnie mieszając.

3. Jeżeli ciasto będzie zbyt mokre, dodaję trochę więcej mąki. Dokładnie wyrabiam, tak aby ciasto było gładkie, jednolite i nie przywierało do rąk.

4. Wyrobione ciasto dzielę na dwie podłużne części, owijam w folię aluminiową i odkładam na bok na minimum 30 minut.

5. Po tym czasie odwijam ciasto z foli aluminiowej i dzielę je nożem na 24 kawałki (12 z jednej i 12 z drugiej części ciasta). Układam na talerzu i przykrywam szmatką, żeby ciasto nie wyschło. 

6. Przygotowuję wałek i deskę do krojenia ( lub stolnicę ). Obsypuję skrobią ziemniaczaną, żeby ciasto się nie przyklejało. Biorę jeden kawałek ciasta i formuję z niego kulkę, następnie spłaszczam ją dłonią i rozwałkowuję na desce. Przy pomocy filiżanki odciskam kształt kółka, a zbędne ciasto odkładam na bok. Tak gotowe kółeczka układam na oddzielnym talerzu i przykrywam ściereczką. Ważne, żeby leżały obok siebie, a nie na sobie, bo mogą się przez przypadek skleić. 

7. Z gotowych kółek lepię pierogi. Na dłoni układam ciasto, palcem moczę jedną krawędź ciasta, tak abym mogła przykleić do niego drugą ( suchą ) część. Nakładam farsz, składam, sklejam i zawijam krawędzie. 

To jest filmik, który mi pomógł. How to make Gyoza wrappers / Jak robić wrapy Gyoza.


Sos:

1.  Miażdżę czosnek nożem i drobno go siekam, wrzuam do małej miseczki. Imbir obieram, siekam i miażdże w moździerzu, dodaję do miseczki z czosnkiem.

2. Do miseczki z czosnkiem i imbirem wyciskam sok z cytryny i dodaję olej sezamowy, rzepakowy, papryczkę chilli i sos sojowy. Dokładnie mieszam.


Goyza it is Japanese dumplings with pork. I have done vegan version with tofu and kale. Traditional one are served with cabbage. You can also add some sprouts and mushroom, this one I will make next time. Not everything at once. 


Meanwhile I can admit that todays attempt is regarded as a success. Done it early morning and already disappeared. For a person how doest not really like dumplings I have to admit that this ones was really good. I feel like I am going to make them more ofter. It is perfect solution for party snack.

To prepare Goyza is not that difficult, although without my dad I could be disaster. Luckily they have been supervised and everything went well.

Traditional dumpling needs to be boiled, whereas this one fry. Everybody at home told me that I should fry them from sides to do not be raw. They will not. At first they need to be fried on the bottom, that pour water and cover to steam them. Batter should not be too fat, so just few minutes under the cover is enough to make them crispy. In the end when almost all water evaporate, add some sesame oil and fry it for next few minutes to allow them to absorb sesame aroma. Of course it depends of pan size, so you need to adjust oil and water amount to your equipment. I used big pan with non-stick surface, thankfully to that I did not burn them.

To be honest I have never liked dumplings, especially this ones for christmas. I thought that they are tasteless, cold noodles with meat. Cold noodles, because batter was always cold and its taste was dominating. In Goyza case, batter is delicate and filling is clear. Thanks to frying technique they are light crispy, what gives them light taste.

Sometimes you need to see something to understand. For me it was helpful to see this video how to make Gyoza wrappers. It made me aware of few mistakes which I have been doing.

Ingredients:
(around 30 dumplings)

for batter:

2 cup of wheat flour (type 450)
1 cup boiled water (warm)
1 tsp sea salt
potato or corn starch to sprinkle

for filling:

3 big bunches of kale
1/2 tofu cube ( around 100g )
1/2 onion
2 -3 garlic clove
1 tsp soy sos
1 tsp chili
1 tsp balsamic vinegar

for frying: 

1 cup of water
sesame oil
rapeseed oil

sauce:

3 garlic cloves
2 cm ginger
1/2 lemon
1/2 tsp sesame oil
2 tbsp rapeseed oil
2 tsp soy sos
1 tsp chili
2 tsp agave syrup

Preparation:

Filling:

1. Chop fine garlic and onion. Toss them on previously heated rapeseed on pan, stir from time to time till onion is glazed. Ready garlic and onion transfer to a bowl.

2. On the same pan place kale and steam it under  the cover for 15 minutes, till is slightly soft. Ready kale add to bowl with garlic and onion.

3. With wooden spoon mash tofu with soy sos, chili and balsamic vinegar. Add to bowl with your filling. Mix it precisely.


Batter:

1. In big plastic bowl place flour. Melt salt in a cup with warm water. Stir till salt dissolve.

2. Constantly stirring the flour add bit by bit water with melted salt. 

3. If batter is too wet add a bit more flour. Knead the batter till is smooth and not sticky.

4. Kneaded batter split into two pieces, wrap with cling film and set aside for minimum 30 minutes.

5. After this time untuck the batter from cling film and split it into 24 pieces (12 from one and 12 from another one). Place them one the plate and cover with kitchen cloth to prevent them from drying.

6. Prepare chop board / pastry board. Sprinkle with corn or potato starch (batter will not stick). From each piece form ball, than flatten it and pin out. On top press glass or cup to give them round shape. Set aside excessed batter, so later you will make another dumpling from it. Do not put ready circles on layers, because they can stick. Place them separately and cover with kitchen cloth.

7. From ready circles make dumplings. Put one circle on your palm, wet with your finger one border, than place in the middle some filling and cover with dry side. Stick wet and dry border and make a nice shape.

I found this video really useful. It helped me to visualize how to do it. How to make Gyoza wrappers / Jak robić wrapy Gyoza.


Sauce:

1. In mortar mash garlic, than transfer to small bowl. Peel ginger and mash it in mortar as well, than add to ginger. 

2. In bowl with ginger and garlic add squeezed lemon juice and and sesame and rapeseed oil, chili and soy sos. Mix precisely.