VEGGETON.COM

Zapraszam pod nowy adres mojego bloga --> link to veggeton.com!

Welcome to my website !

Wczorajsza kolacja zakończona była jarmużem z warzywami w orzechowo sezamowym sosie. Dzięki obecności śródziemnomorskiego awokado i oregano sałatka miała orzeźwiający posmak. Nie za duża ilość ciecierzycy w tahiną uzależnia. Bez opamiętania ogarnęła mnie chęć sięgnięcia po kolejne porcje.


Tahini (masło sezamowe) pochodzi ze wschodu i jest to pasta na bazie sezamu. Dodaje się ją do sosów, dań głównych lub hummusu. Cieciorka to znakomite źródło białka, natomiast jarmuż dostarcza sporą ilość wapnia i potasu. 
Dobra sałatka to podstawa, a jeszcze lepsza gdy pomimo swojej lekkości nasyci nasz organizm i doda energii. Tutaj tą rolę odgrywa ciecierzyca, jeśli komuś jeszcze mało można dodać kaszę jaglaną lub komosę ryżową (quinoa). Wtedy będzie wystarczająca jako pełnowartościowy obiad.


O zdrowotnych właściwościach octu jabłkowego dowiedziałam się dopiero niedawno. Przyśpiesza przemianę materii i  wspomaga odchudzanie (2 łyżki octu jabłkowego wypić przed posiłkiem), wspomaga trawienie (1 łyżka w szklance wody wypita przed posiłkiem poprawia trawienie i na problemy z gazami), poprawia nastrój (wypity przed posiłkiem, wspomaga produkcję serotoniny), powoduje wzrost energii (zawiera enzymy, które zapobiegają zmęczeniu, łyżka na szklankę).


Składniki:
(2 porcje)

2 marchewki
1 miska jarmużu
1/4 kalafiora
1/2 awokado
1/3 szklanki ciecierzycy
1 szklanka wody + 1/2 szklanki do sosu
2 łyżki tahini 
1 łyżka oliwy z oliwek
1/2 octu jabłkowego
1/4 soku z cytryny
5 łyżek orzechów nerkowca
1/3 łyżeczki oregano
sól i pieprz
biały i czarny sezam

Przygotowanie:

1. Marchewkę i kalafiora obieram i kroję w ćwiartki. Piekę 30 minut w wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C. Ciecierzycę wrzucam do garnka i zalewam 1 szklanką wody. Gotuję pod przykryciem około 30 minut (do puki zmięknie).

2. Przygotowuję sos. Do pojemnika blendera wrzucam orzechy nerkowca, sok z cytryny, 1/2 szklanki wody, ocet jabłkowy, oliwę z oliwek, tahini, sól, pieprz, oregano. Blenduję na gładką masę.

3. Obieram awokado kroję w paseczki i wrzucam do dużej miski. Upieczone warzywa z piekarnika odrzucam do awokado razem z ugotowaną i odcedzoną ciecierzycą. Na końcu polewam gotowym sosem. Dokładnie wszystko mieszam.


Yesterdays supper was finished with kale with veggies in peanut sesame sauce. Thankfully to mediterranean avocado and oregano this salad has refreshing moments. Not too much chickpeas in tahini sauce made me addicted to this salad. Without remembering oneself I took another few portions.


Tahini (sesame butter) comes from east countries (Asia). It is based on sesame seeds. You can add it to main meals, sauces and hummus. Chickpeas is an excellent source of proteins, while kale gives us potassium and calcium.
Well done salad is a must. Better when though it is light it gives us energy and fill properly. Here, the main role play chickpeas, if is not enough you can add millet or quinoa.

About health benefits of apple cider vinegar I find out few days ago. It accelerates metabolism and helps with weight loss. (2 tbsp of apple vinegar drink before meal), aids digestion (1 tbsp in cup of water drink before meal and helps with gas problems), mood improves (drink before meal, improve serotonin production), increase energy (contain enzymes, which prevent from fatigue, one tbsp per cup).

more on, source: 26 uses of apple cider vinegar

Ingredients:
(2 portions)

2 carrots
1 bowl of kale
1/4 cauliflower
1/3 cup chickpeas
2 tbsp tahini 
1/2 avocado
1 tbsp olive oil
1/2 tbsp apple cider vinegar
1/4 squeezed lemon juice
1/2 cup of water 
5 tbsp cashews
1/3 tsp oregano
white and black sesame
salt and pepper

Preparation:

1. Peel carrot and chop it with cauliflower in quarters. Bake for 30 minutes in previously heated oven for 180*C. Chick peas toss in pot, pour with 1 cup of water. Boil for around 30 minutes (till softened).

2. Prepare sauce.  In blender container place peanuts, squeezed juice from lemon, 1/2 cup of water, apple cider vinegar, olive oil, tahini, salt, pepper, oregano. Blend till is smooth.

3. Peel avocado and cut slices, toss in medium bowl. Baked veggies toss to avocado with boiled and drained chickpeas. Pour with ready sauce. Mix precisely.

W witariańskim wydaniu popularne sajgonki kuchni chińkiej. Na surowo z marchewką, papryką, melonem i rzodkiewką w dodatku z sałatą, czyli witariańskie sajgonki. Lekkie i łatwe w przygotowaniu z orzeźwiającym melonem. Mogą być podane z dowolnym sosem.


Tradycyjne sajgonki są smażone w głębokim oleju. Potocznie mówiąc ociekają tłuszczem. Raz na jakiś czas można je zjeść, ale co zrobić gdy mamy ochotę częściej po nie sięgnąć?  Nic wielkiego, wystarczy pominąć jeden punkt - smażenie. Papier ryżowy nie smażony, jedzony na surowo jest równie smaczny. Po posiłku nie czuję, cię ociężała, a najedzona z energią do dalszej pracy. Łatwe w przygotowaniu, wrzucone do małego pojemniczka świetnie prezentują się na lunch.

Dzisiaj cały dzień z opóźnieniem, a wszystko przez to, że zaspałam. Nic nie było przygotowane, więc szybko zrobiłam bardzo łatwe witariańskie sajgonki. W związku z tym, że uwielbiam sos sojowy z masłem orzechowym nie mogło się obyć bez niego. Co prawda sos nie jest witariański, ale jego kwestia jest dowolna. Takie sajgonki można podawać z dowolnym sosem, aby danie było w stu procentach witariańskie (surowe).




Składniki:

sajgonki:
(4 sztuki)

4 sztuki papieru ryżowego
1/4 papryki
garść sałaty
1 plaster melona
1 średnia marchewka
5 cm białej rzodkwi

sos:
(nie witariański)

1 1/2 łyżki sosu sojowego (czytaj uważnie skład w kwesti glutenu)
2 łyżki domowego masła orzechowego
1 1/2 łyżki cukru trzcinowego
1/2 cytryny
1 ząbek czosnku
1 cienki plasterek imbiru

Przygotowanie:

sajgonki:

1. Marchewkę, rzodkiewkę i melona obieram, a potem kroję w podłużne paski razem z papryką.

2. Układam jedną sztukę papieru ryżowego i dokładnie ją namaczam wodą z obydwu stron przy pomocy pędzelka. Następnie poprzecznie u góry układam warzywa. Od góry przykrywam je papierem i robię jeden obrót (roll) w moją stronę. Potem zawijam z lewej i prawej strony i na końcu zawijam (rolluję) do samego końca w moją stronę.  

3. Przekładam na talerz, podaję po około 30 minutach gdy sajgonki lekko wyschną.

sos:

1. Do małej miseczki wyciskam sok z cytryny, następnie wrzucam sos sojowy, masło orzechowe i cukier trzcinowy.

2. Obieram czosnek i imbir. Rozgniatam w moździerzu wrzucam do miseczki z sosem. Wszystko dokładnie mieszam.


The most famous Chinese cuisine rolls in raw food style. Rolls with carrot, pepper, melon and white radish with bunch of salad. It calls raw rolls for fast lunch. Light and easy to prepare with refreshing melon. Served with any sauce.


Traditional spring rolls are fried in deep oil. Colloquially said it is dipping with fat. I can eat it once for a while, but what should I do it I want more often? Not really much, just skip one thing. Do not fry it. Rice paper does not have to be fired, it can be eaten raw. Like that is also really tasty. After this meal I do not feel heavy, but full of energy. It is easy to prepare. Throw it it to container and you have good looking and healthy lunch.

All day late, it is because I oversleep. Nothing was prepared, so I decided to make easy raw rolls. I love peanut butter - soy sauce so it is not hundred percent raw dish, but is up to you how you gonna serve it. With or without sauce. You can serve it with any sauce you want.

Ingredients:

rolls:
(4 pieces)

4 rice paper pieces
1/4 pepper
bunch of salad
1 slice of melon
1 medium carrot
5 cm of white radish

sos:
(not raw)

1 1/2 tbsp soy sos (read precisely ingredients list - gluten)
2 tbsp homemade peanut butter
1 1/2 tbsp brown sugar
1/2 lemon
1 thin slice of ginger
1 garlic clove

Preparation:

rolls:

1. Peel melon, carrot and white radish than slice into long strips with pepper.

2. Place one piece of rice paper and carefully wet with pencil.  On the top of the paper place vegetables crosswise and roll ones my way. Than cover from left and right side and, afterwards roll till the end. 

3. Transfer on a plate and serve after 30 minutes when they are slightly dry.

sos:

1. In a small bowl squeeze lemon juice, than toss soy sos, peanut butter and brown sugar.

2. Peel garlic cloves and ginger. Crush it in mortar and transfer to a bowl with sos. Mix thoroughly. 




Podczas dzisiejszego spaceru zastanawiałam się, czemu w szkołach uczą o wszystkim, ale nie o zdrowym żywieniu. Przecież to podstawa. To co jemy, wpływa na naszą psychikę i zdrowie. W takim razie jak mamy poprawnie funkcjonować jedząc niezdrowe jedzenie. Może warto zadać sobie pytanie, czy ja na pewno muszę brać te leki, które bez przerwy są reklamowane w telewizji, czy po prostu zmienić swój styl życia, wstać z kanapy i zacząć jeść więcej warzyw i owoców. Szczerze mówiąc, boję się co będzie kiedy moja córka pójdzie do przedszkola, później szkoły, gdzie nie koniecznie jest możliwość zdrowego żywienia. Co więcej nie ma odpowiedniej edukacji pod  jej kontem. Na pewno nie taka jak powinna. Otoczenie zawsze w jakiś sposób wpływa na młodego człowieka, a wiadomo jak koleżanka wcina słodycze to i ja mam na nie ochotę. Wyjątkiem jest gdy trzymam się twardo swoich zasad i nie ulegam presji innych ludzi, co nie jest łatwe.
To rodzice i nauczyciele kształtują młodego człowieka, więc jak nie oni to kto ma go nauczyć jak poprawnie się odżywiać. Już od pierwszych lat powinniśmy pokazywać dzieciom jak się powinno zdrowo jeść i żyć. Powinno się przywiązywać do tego większą wagę. W związku z tym, nie zależnie od tego jak wygląda edukacja w szkołach, ja będę uczyć tego co wiem i dalej się kształcić w tym kierunku, ponieważ zawsze trzeba pogłębiać swoją wiedzę.

Jak już mówię o zdrowym żywieniu to muszę przyznać, że fajnie jest mieć swój własny pasztet w domu. Fajnie, bo mam stuprocentową pewność i wiem co jest w środku, dlatego też nie kupuję gotowych past czy pasztetów ze sklepów. Poza tym robiąc go samemu mam o wiele większy wybór smakowy. Wystarczy masa warzyw, które są w domu i do roboty. Sprawia mi to ogromną frajdę, ubaw przy miksowaniu jest bezcenny. Generalnie rzeczbiorąc blender chodzi bez przewy. Jak nie pasztet, to smoothie, jak nie smoothie to raw owsianka, albo jakieś jogurty i tak na okrągło. W lato pewno będzie nałogowe robienie lodów. Chwile temu było lato, a ja już nie mogę doczekać się następnego, może dla tego, że ta zima wcale nie jest taka mroźna jak powinna. Szkoda, bo bardzo lubię gdy za oknem jest dużo śniegu i panuje mróz, to ma swój klimat. Zawsze po po powrocie do domu mam ogromną ochotę na ciepłą herbatę pod kocem. Tak samo jest wieczorami, kiedy po całym dniu wreszcie mogę sobie usiąść i odpocząć. Właśnie uśmiecham się sama do siebie, ponieważ dokładnie teraz to robię. Siedzę na kanapie przykryta ciepłym kocem, piję gorącą lukrecję i relaksując się piszę o moich nowych kuchennych przygodach.

Dzisiejszy dzień został zakończony sukcesem. Podsumowując: warzywny pasztet na śniadanie, bardzo wszystkim smakował. Na obiad usmażyłam buraczane falafelki z ciecierzycy, z których jestem bardzo dumna, a wieczorne pancake, wyszły smacznie, wegańsko i do tego Red Velvet! Mam tyle nowych pomysłów na nowe dania, że aż mi głowa paruje! Niedługo postaram się opublikować moje nowe pomysły.


Składniki:

1 szklanka nieugotowanej soczewicy
1/2 sklanki nieugotowaniej kaszy jaglanej
1 marchewka
1 korzeń pietruszki
1 ziemniak
1/4 pora
1/4 selera
1 czerwona cebula
3 ząbki czosnku
1/3 szklanki oleju rzepakowego ( 100 ml )
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
2 goźdźiki
1 łyżeczka majeranku
1/2 łyżeczki lubczyku
1/4 łyżeczki cząbru
szczypta gałki muszkatołowej
sól

Przygotowanie:

1. Dzień wcześniej do średniej wielkości miski wsypuję soczewice i zalewam wodą. Wody powinno być około 3 cm ponad soczewicą. Następnego dnia odcedzam i wrzucam do pojemnika blendera.

2. Obieram marchewkę,  korzeń pietruszki, ziemniaka i kroję selera plasterki. Selera i obrane warzywa piekę przez 40 minut w piekarniku nagrzanym na 180*C. Upieczone warzywa dodaję do pojemnika z soczewicą.

3. W tym czasie gotuje kaszę jaglaną w 1 szklance wody. Ugotowaną kaszę wrzucam do z soczewicy i warzyw, pojemnik blendera.

4. Na patelni rozgrzewam olej, dodaję ziele angielskie, goździki i liście laurowe. Po chwili wrzucam posiekaną cebulę. Mieszam co jakiś czas, do czasu aż się zeszkli. Zeszkloną cebulę wraz z olejem dodaję do pojemnika z soczewicą, warzywami i kaszą jaglaną.

5. Do już prawie gotowego pasztetu dodaję majeranek, lubczyk, cząber, gałkę muszkatołową i sól.

6. Blenduję na gładką masę. Przekładam do formy wyłożonej papierem do pieczenia i posypuję sezamem. Piekę przez 40 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C


_________________________________________________________________________________


Ingredients:

1 cup not boiled lentils
1/2 cup not boiled millet
1 carrot
1 parsley root
1 potato
1/4 leek
1/4 celery
1 red onion
3 garlic cloves
1/3 cup rapeseed oil ( 100 ml )
2 bay leaf
2 allspice
2 cloves
1 tsp marjoram
1/2 tsp lovage
1/4 tsp savory
pinch of nutmeg
sesame
salt

Preparation:

1. Day before put lentils in medium ball and cover with water ( 3 cm above the lentils ). Next day in the morning strain toss into the blender container.  


2. Peel carrot, parsley root, potato and cut celery in slices. Celery and peeled vegetables bake for 40 minutes in previously heated oven on 180*C. Baked vegetables toss into blender container. 

3. In the meantime boil millet in 1 cup of water. Boiled millet toss in to the blender container.

4. On the pan with previously heated rapeseed oil toss cloves, allspice, bay leaf. After few minutes add onion. Stir from time to time till onion is glazed. Glazed onion with oil add to blender container.

5. To almost ready pate add marjoram, lovage, savory, nutmeg and salt.

6. Blend till smooth mass. Transfer into the form previously lined with baking paper and sprinkle with sesame. Bake for 40 minutes in previously heated oven for 180*C.


Chyba w końcu zapanował spokój. Po moich dwu tygodniowych kuchennych rewolucjach chyba się wyładowalam. Może wyładowalam to złe słowo, raczej uspokoiłam, zaspokoiłam moją ogromną potrzebę gotowania. Z czego wynikała? Nie wiem, możliwe że z ilości pomysłów, ogromnego przypływu weny. Nie mniej jednak, nie ukrywam, że nie wszystko poszło po mojej myśli i wychodziło tak jak miało wyjść. Mimo to zjadłam z apetytem swoje dzieła i gotowałam dalej, nie poddając się. Od dziś będę gotować już na spokojnie, nie w biegu, a każdy przepis będzie dokładnie przemyślany. Koniec z łapaniem się za wszystko na raz, bo nie wychodzi. 

Przełomem dzięki któremu się uspokoiłam było zaspokonenie mojego poziomu cukru. Nie wyobrażalne jest to jak dużą ochotę miałam i nadal mam na słodkie owoce, suszone owoce i orzechy. Grunt, że na owoce, a nie na czekolady, lizaki itp. Dlatego teraz nadszedł czas na coś z innej beczki - marchewki. Super wpływają na cerę, regulują proces trawienia i obniżają poziom cholesterolu we krwi. 

Nie bardzo chciało mi się jeść falafelki, pasty czy zapiekanki, myślałam raczej o czymś lekkim i ciepłym. No to zupa krem najlepsze rozwiącanie. Rano wszystko przygotowałam, zupę nastawiłam. Później tylko podgrzać i zmiksować. Prosta sprawa, a dobry obiad tak cieszy. Zjedzony na spokojnie, nie w biegu zawsze poprawia mi humor. 


Składniki:
(2 - 3 porcje)

5 marchewek 
1/2 pomidorów z puszki
2 ząbki czosnku
1/2 cebuli
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1/2 szklanki ciecierzycy
1 łyżka oliwy z oliwek
słodka papryka mielona
kiełki
sól

Przygotowanie:

1. Do garnka wlewam oliwę z oliwek , gdy się nagrzeje wrzuam posiekany czosnek i cebulę. Co jakiś czas mieszam, do czasu aż cebula się zeszkli.

2. Do zeszklonej cebuli dorzucam pomidory i marchewki. Gotuje 5 minut, następnie dodaję wody tak, żeby wszystko przykryła. Gotuje następne 30 minut.

3. W między czasie gotuję ciecierzyce. Ugotowaną ciecierzyce odcedzam i przekładam na patelnie. Prażę na patelni do puki się zarumieni. Do osobnej miseczki wrzucam sól i słodką paprykę mieloną.
Gotową ciecierzycę wrzuacm od razu do miseczki z przyprawami i dokładnie mieszam, tak żeby cała się nimi pokryła.

3. Ugotowaną zupę miksuje na gładką masę. Podaje z ciecierzycą i kiełkami.