VEGGETON.COM

Zapraszam pod nowy adres mojego bloga --> link to veggeton.com!

Welcome to my website !

Pasztety dzielą się na te bardziej zbite i te trochę rzadsze. Ten jest subtelnie wilgotny dzięki cukinii i tylko leciutko zbity, aby bardzo łatwo rozsmarowywało się go na chlebie.


Wieczorową porą w sam raz na prostą kolacje kanapki z pasztetem są idealnym rozwiązaniem. W towarzystwie ciepłej herbatki, pomidora i ogórka, posypane szczypiorkiem. Tak ostatnio wyglądają moje wieczorowe posiłki. A pro po pasztetów to raz już robiłam rasowy pasztet warzywny, którego konsystencja była konkretnie zbita. Tym razem zostałam poproszona o taki, który można łatwo rozsmarować na kromce chleba. Nie mniej jednak, jeżeli ktoś jest wielbicielem tradycyjnie gęstych pasztetów wystarczy dodać odrobinę więcej kaszy jaglanej / płatków owsianych lub ekspresowej polenty, a pasztet stanie się bardziej spoisty. Jakiej by nie miał konsystencji to i tak zostanie zjedzony na kolacje, bo smak pozostaje ten sam. Pyyycha!

Swoją drogą dzisiaj jest pierwszy dzień wiosny. Miało padać i być zimno, ale na szczęście tak nie jest. Świeci słońce i jest bez chmurne niebo. Spacer był obowiązkowo. Wraz z wiosną wkroczył sezon na szczypiorek, rzodkiewkę, szparagi, marchewki, młode ziemniaki. Wszystko to źródło czystej energii zawartej w lokalnych warzywach sezonowych. Jako odskocznie od zimowych pasztetów wykorzystam wiosnę jako idealny moment do eksperymentowania z sałatkami. Kolory i jeszcze raz kolory. Tu nie chodzi tylko o smak, ale i o kolory! Dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że to jak myślą dzieci nie jest wcale takie złe. Skoro coś nie wygląda ładnie lub nie przekonuje mnie swoim wyglądem dlaczego miałabym to jeść. Gdyby się chwilę zastanowić to wiele ludzi je, żeby jeść, co więcej nie czuje smaku. Dlatego od paru dni namiętnie szukam ciekawych sałatek i są naprawdę obłędne. Nigdy nie pomyślałabym o takich połączeniach smakowych. Natomiast patrząc na kolory, komponują się wprost idealnie.


Składniki:
( 1 średnia foremka )

1 szklanka nie ugotowanej fasoli Mung
1 / 2 szklanka nie ugotowanej kaszy jaglanej ( 1 szklanka ugotowanej )
1 duża cukinia + plasterki do dekoracji
1 łyżeczka kozieradki
1 łyżeczka czarnuszki
1 / 2 łyżeczki kminu
100 ml oleju rzepakowego
2 1 / 2 cebuli
1 zÄ…bek czosnku
sól
pieprz

Przygotowanie:

1. Gotuję fasolę mung. W między czasie siekam czosnek i cebulę. Na patelni rozgrzewam olej i wrzucam czarnuszkę, kozieradkę i kmin. Gdy zacznie wydobywać się aromat wrzucam posiekaną cebulę i czosnek. Smażę na średnim ogniu do czasu aż się zeszkli. Następnie wyłączam gaz i odstawiam na bok.

2. Ugotowaną fasolę przekładam do pojemnika blendera i miksuję na gładką masę, następnie przekładam przekładam do dużej miski. Garnek po fasoli myję i gotuję w nim kaszę jaglaną w 1 1 / 2 szklace wody.

3. W między czasie gdy gotuje się kasza jaglana, ścieram na tarce cukinię i dodaję do pojemnika blendera razem z zawartością patelni z cebulą. Miksuję na gładką masę i przekładam do dużej miski, gdzie uprzednio umieściłam fasolę Mung.

4. Ugotowaną kaszę jaglaną miksuję w blenderze i również dodaję do mieszanki w dużej misce. Dokładnie mieszam przy pomocy drewnianej łyżki i doprawiam solą i pieprzem.

5. Przygotowuję około 18 - 20 plasterków cukinii. Wykładam papierem do pieczenia foremkę i na dnie układam plasterki cukinii. Gotową masę przelewam do foremki. Piekę przez 90 minut w uprzednio nagrzanym piekarniku na 180*C.

6. Upieczony pasztet wyjmuję z piekarnika i zostawiam do ostygnięcia. Następnie zostawiam w formie na całą noc w lodówce. Następnego dnia rano wyjmuję z formy i podaję.



Pates are divided on two groups: thick and less thick. This one is slightly moist thankfully to zucchini and light thick, this is why is easy to spread on sandwiches. 


In the evening perfect for simple supper are sandwiches with pate. With warm tea, tomato, cucumber and sprinkled with chive. This is how my evening meals look like. Once, I have one thoroughbred veggie pate. Its consistency was very thick. This time I was asked to make one, which is easy to spread on bread. Nevertheless if someone is firm pates lover can just add a bit more millet / oat meal or polenta, so it will became more solid. It does not matter what kind of consistency it will be, because It will be eaten for sure. Taste stays the same. Deliciououus!!

By the way today is the first day of spring. It supposed be cold and rain, but luckily it is sunny and sky is clear. Strolling was mandatory. Together with spring came on the board new season. Now it is time for chive, radishes, asparagus, carrots, young potatoes. All of them are source of pure energy contained in local season veggies. As steppingstone from winter pates I will use spring as a perfect moment to experiment with salads. Colors and more colors. It is not just taste, but colors as well! Recently I realized that how kids think is actually not bad. If something does not look pretty or does not convince me with its appearance why should I eat it. If I stay for a moment and think I spotted that most of the people just eat for eating and they do not feel the taste. This is why from the past few days I am looking for nice salads and they are just amazing! I would not ever thought about this kind of combination. If you look on colors they are just stunning.


Ingredients:
( 1 medium form )

1 cup not cooked Mung bean
1 / 2 cup not cooked millet ( 1 cup cooked )
1 big zucchini + slices for decoration
1 tsp fenugreek
1 tsp nigella
1 / 2 tsp cumin
100 ml rapeseed oil
salt
pepper

Preparation:

1. Cook Mung bean. In the meantime chop garlic and onion. On the heated oil on the pan add nigella, fenugreek and cumin. When aroma will start to coming out toss onion and garlic. Glaze it, then turn off the heat and set aside.

2. Cooked Mung bean transfet to the blender container and mix till is smooth mass, than put in big plastic bowl. Clean pot and cook in there millet ( in 1 1 / 2 cup of water ).

3. In the meantime while millet is cooking, grate on grater zucchini and add to the blender container with pan content. Mix till is smooth mass, than transfer to the big plastic bowl with Mung bean.

4. Blend boiled millet it blender and add to the big plastic bowl as well. Stir it well with wooden spoon and spice with salt and pepper.

5. Slice around 18 - 20 slices of zucchini. Line with baking paper form and place zucchini on the bottom. Ready pate batter transfer to the form. Bake for 90 minutes in previously heated oven on 180*C.

6. Ready pate remove from the oven cool down in form, than cool down for a night in the fridge. In the morning remove from the form and serve.
Podczas dzisiejszego spaceru zastanawiaÅ‚am siÄ™, czemu w szkoÅ‚ach uczÄ… o wszystkim, ale nie o zdrowym żywieniu. Przecież to podstawa. To co jemy, wpÅ‚ywa na naszÄ… psychikÄ™ i zdrowie. W takim razie jak mamy poprawnie funkcjonować jedzÄ…c niezdrowe jedzenie. Może warto zadać sobie pytanie, czy ja na pewno muszÄ™ brać te leki, które bez przerwy sÄ… reklamowane w telewizji, czy po prostu zmienić swój styl życia, wstać z kanapy i zacząć jeść wiÄ™cej warzyw i owoców. Szczerze mówiÄ…c, bojÄ™ siÄ™ co bÄ™dzie kiedy moja córka pójdzie do przedszkola, później szkoÅ‚y, gdzie nie koniecznie jest możliwość zdrowego żywienia. Co wiÄ™cej nie ma odpowiedniej edukacji pod  jej kontem. Na pewno nie taka jak powinna. Otoczenie zawsze w jakiÅ› sposób wpÅ‚ywa na mÅ‚odego czÅ‚owieka, a wiadomo jak koleżanka wcina sÅ‚odycze to i ja mam na nie ochotÄ™. WyjÄ…tkiem jest gdy trzymam siÄ™ twardo swoich zasad i nie ulegam presji innych ludzi, co nie jest Å‚atwe.
To rodzice i nauczyciele kształtują młodego człowieka, więc jak nie oni to kto ma go nauczyć jak poprawnie się odżywiać. Już od pierwszych lat powinniśmy pokazywać dzieciom jak się powinno zdrowo jeść i żyć. Powinno się przywiązywać do tego większą wagę. W związku z tym, nie zależnie od tego jak wygląda edukacja w szkołach, ja będę uczyć tego co wiem i dalej się kształcić w tym kierunku, ponieważ zawsze trzeba pogłębiać swoją wiedzę.

Jak już mówię o zdrowym żywieniu to muszę przyznać, że fajnie jest mieć swój własny pasztet w domu. Fajnie, bo mam stuprocentową pewność i wiem co jest w środku, dlatego też nie kupuję gotowych past czy pasztetów ze sklepów. Poza tym robiąc go samemu mam o wiele większy wybór smakowy. Wystarczy masa warzyw, które są w domu i do roboty. Sprawia mi to ogromną frajdę, ubaw przy miksowaniu jest bezcenny. Generalnie rzeczbiorąc blender chodzi bez przewy. Jak nie pasztet, to smoothie, jak nie smoothie to raw owsianka, albo jakieś jogurty i tak na okrągło. W lato pewno będzie nałogowe robienie lodów. Chwile temu było lato, a ja już nie mogę doczekać się następnego, może dla tego, że ta zima wcale nie jest taka mroźna jak powinna. Szkoda, bo bardzo lubię gdy za oknem jest dużo śniegu i panuje mróz, to ma swój klimat. Zawsze po po powrocie do domu mam ogromną ochotę na ciepłą herbatę pod kocem. Tak samo jest wieczorami, kiedy po całym dniu wreszcie mogę sobie usiąść i odpocząć. Właśnie uśmiecham się sama do siebie, ponieważ dokładnie teraz to robię. Siedzę na kanapie przykryta ciepłym kocem, piję gorącą lukrecję i relaksując się piszę o moich nowych kuchennych przygodach.

Dzisiejszy dzień został zakończony sukcesem. Podsumowując: warzywny pasztet na śniadanie, bardzo wszystkim smakował. Na obiad usmażyłam buraczane falafelki z ciecierzycy, z których jestem bardzo dumna, a wieczorne pancake, wyszły smacznie, wegańsko i do tego Red Velvet! Mam tyle nowych pomysłów na nowe dania, że aż mi głowa paruje! Niedługo postaram się opublikować moje nowe pomysły.


Składniki:

1 szklanka nieugotowanej soczewicy
1/2 sklanki nieugotowaniej kaszy jaglanej
1 marchewka
1 korzeń pietruszki
1 ziemniak
1/4 pora
1/4 selera
1 czerwona cebula
3 zÄ…bki czosnku
1/3 szklanki oleju rzepakowego ( 100 ml )
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
2 goźdźiki
1 łyżeczka majeranku
1/2 łyżeczki lubczyku
1/4 łyżeczki cząbru
szczypta gałki muszkatołowej
sól

Przygotowanie:

1. Dzień wcześniej do średniej wielkości miski wsypuję soczewice i zalewam wodą. Wody powinno być około 3 cm ponad soczewicą. Następnego dnia odcedzam i wrzucam do pojemnika blendera.

2. Obieram marchewkÄ™,  korzeÅ„ pietruszki, ziemniaka i krojÄ™ selera plasterki. Selera i obrane warzywa piekÄ™ przez 40 minut w piekarniku nagrzanym na 180*C. Upieczone warzywa dodajÄ™ do pojemnika z soczewicÄ….

3. W tym czasie gotuje kaszÄ™ jaglanÄ… w 1 szklance wody. UgotowanÄ… kaszÄ™ wrzucam do z soczewicy i warzyw, pojemnik blendera.

4. Na patelni rozgrzewam olej, dodaję ziele angielskie, goździki i liście laurowe. Po chwili wrzucam posiekaną cebulę. Mieszam co jakiś czas, do czasu aż się zeszkli. Zeszkloną cebulę wraz z olejem dodaję do pojemnika z soczewicą, warzywami i kaszą jaglaną.

5. Do już prawie gotowego pasztetu dodaję majeranek, lubczyk, cząber, gałkę muszkatołową i sól.

6. Blenduję na gładką masę. Przekładam do formy wyłożonej papierem do pieczenia i posypuję sezamem. Piekę przez 40 minut we wcześniej nagrzanym piekarniku na 180*C


_________________________________________________________________________________


Ingredients:

1 cup not boiled lentils
1/2 cup not boiled millet
1 carrot
1 parsley root
1 potato
1/4 leek
1/4 celery
1 red onion
3 garlic cloves
1/3 cup rapeseed oil ( 100 ml )
2 bay leaf
2 allspice
2 cloves
1 tsp marjoram
1/2 tsp lovage
1/4 tsp savory
pinch of nutmeg
sesame
salt

Preparation:

1. Day before put lentils in medium ball and cover with water ( 3 cm above the lentils ). Next day in the morning strain toss into the blender container.  


2. Peel carrot, parsley root, potato and cut celery in slices. Celery and peeled vegetables bake for 40 minutes in previously heated oven on 180*C. Baked vegetables toss into blender container. 

3. In the meantime boil millet in 1 cup of water. Boiled millet toss in to the blender container.

4. On the pan with previously heated rapeseed oil toss cloves, allspice, bay leaf. After few minutes add onion. Stir from time to time till onion is glazed. Glazed onion with oil add to blender container.

5. To almost ready pate add marjoram, lovage, savory, nutmeg and salt.

6. Blend till smooth mass. Transfer into the form previously lined with baking paper and sprinkle with sesame. Bake for 40 minutes in previously heated oven for 180*C.


Na drugie śniadanie zamiast słodyczy, pyszna pasta czosnkowo - fasolowa. Nie ukrywam, wyszła przepysznie. Aromat pieczonego czosnku przebija wszystko. Wcześniej nigdy nie piekłam czosnku w piekarniku, zawsze go rozgniatałam i drobno kroiłam. Tym razem bezmyślnie wrzuciłam do piekarnika. Był mięciutki i bardzo łatwo się go obierało. W zasadzie mogłam go wycisnąć rękami. Był prawie budyniowej konsystencji.

Czosnek warto wrzucić do piekarnika przy okazji pieczenia czegoś innego i później odłożyć na bok. Nie ma po co piec samego czosnku, chyba że jesteś milionem i nie szkoda wam kasy na prąd.

U mnie w domu jedni lubią pasztet, a inni pastę. W związku z tym, tuż przed włożeniem gotowego pasztetu do piekarnika zostałam poproszona o odłożenie chociaż części pasty do słoika i muszę powiedzieć, że jest smaczna w obydwu wersjach. Tak naprawdę smakowo wcale się nie różni, jedyne co to konsystencja jest inna. Jak kto woli :)

W przypadku braku pomysÅ‚u na wegaÅ„skie Å›niadanie, kolacjÄ™ lub zwyczajne kanapki do szkoÅ‚y bÄ…dź pracy, pasty sÄ… Å›wietnym rozwiÄ…zaniem. Bardzo szybko robi siÄ™ je, sÄ… bardzo Å‚atwe w przygotowaniu, a ich zawartość może być dowolna. Na zwykłą kanapkÄ™ lub w towarzystwie warzyw jako dip sÄ… jak zwykle nie zastÄ…pione. W sklepie jest ograniczony wybór, w kuchni natomiast do swojej wÅ‚asnej pasty albo pasztetu możemy dodać co tylko chcemy.

Szczerze mówiąc, wielokrotnie mam tak dużą ochotę na daną pastę, że jestem w stanie ją jeść codzienne na kolacje w formie dipu tylko z ogórkami lub marchewkami. To jest też całkiem niezły pomysł na lekki lunch. W jednym pojemniku pokrojone warzywa w drugim pasta i gotowy lunch on the go. U mnie zawsze musi być, gotowe jedzenie na wyjście z domu, nie ma innej opcji. Uwielbiam ten moment kiedy jestem poza domem i mam możliwość zjedzenia czegoś na spokojnie co sobie wcześniej rano przygotowałam. To taka: "część mojego domu którą dzisiaj zabrałam ze sobą do szkoły". Podczas gdy moi znajomi biegają zdesperowani na głodniaka po sklepie i nie łapie co popadnie, bo głodni, bo szybko, bo nie ma czasu. Więc biorą co popadnie i jedzą na szybko. Logiczne jest, jak człowiek głodny to łapie wszystko jak leci.
Zatem szczerze zachęcam do przygotowywania sobie w domu zdrowych i pysznych posiłków przed wyjściem do szkoły/pracy lub dzień wcześniej jeżeli nie ma rano czasu, albo ktoś kto tak jak ja lubi długo spać. Sami zobaczycie jakie to fajne i jakie przyniesie efekty. Nie dość, że zdrowe drugie śniadanie wpływa na dobre samopoczucie to i pozytywnie oddziałuje na zdrowie.




Składniki:

1 filiżanka białej fasoli
1 filiżanka czerwonej soczewicy
1/2 łyżeczki majeranku
1 cebula czerwona
2 ziela angielskie
1 liść laurowy
2 goździki
sól i pieprz
3 - 4 zabki czonsku
100 ml oliwy z oliwek

Przygotowanie:

1. Gotuję białą fasolę i soczewicę w dwóch oddzielnych garnkach, a do nagrzanego piekarnika na 180*C wrzucam na 10-15 minut pół główki czosnku ( 3 - 4 ząbki ).

2. Na patelnie dodaję oliwę z oliwek, goździki, liść laurowy i ziele angielskie. Po chwili gdy olej się rozgrzeje dorzucam cebulę i mieszając co jakiś czas czekam, aż się zeszkli.

3. Ugotowaną fasolę i soczewicę wrzucam co jednego garnka i dodaję całą zawartość patelni. Na koniec wyjmuję czosnek z piekarnika, obieram go ze skórki i dodaję do garnka. Na koniec doprawiam solą, pieprzem i majerankiem.

4. Wszystko dokładnie miksuję blenderem. Część pasty przekładam do słoika, a część do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i piekę 40 minut w nagrzanym piekarniku na 180*C.